wtorek, 16 października 2012

Piętnasty♠♠♠

Piętnasty♠♠♠


Otworzyłem drzwi za którymi krył się codzienny, nieustanny tłok.. Stanąłem po prostu na środku i zapłakany przyklęknąłem na kolanach.
-Szybko! Na blog operacyjny! wykrzyczała pani doktor patrząc się na zakrwawioną Vanessę. Po chwili zostałem na korytarzu całkiem sam.. w tej samej pozycji co przed chwilą. Moja biała koszulka została oblana strumieniem krwi.. kiedy otarłem łzy zacząłem sobie uświadamiać co zrobiłem. Wszystkiemu byłem winien ja... tylko i wyłącznie ja. Gdybym tak od razu nie wybiegł.. nie byłbym tutaj teraz. Nic nie było wstanie zagłuszyć mych myśli.. Ciągle mnie o coś wypytywano, a ja zamknięty w sobie nie byłem w stanie odpowiedzieć na pytania. Dopiero kiedy przyjechali chłopcy, załamany oparłem się na ich ramionach i cicho wypowiedziałem
-To moja wina.. tylko moja!
-Przestań nie mów tak... Z boku stał Harry który ewidentnie nie był tutaj potrzebny w takiej czy innej sytuacji..
-Zayn.. ja.. ja nie wiem jak to się stało przepraszam stary.. powiedział i biegiem opuścił szpital.Zdenerwowany uderzyłem pięścią w ścianę.
-On nie jest winny, każdy ma prawo się zakochać.. mogłem z nim porozmawiać do cholery to moja wina! Moja rozumiecie! wykrzyczałem i opadłem na ziemię chowając głowę w dłoniach.
-Ja.. ja pójdę zapytać co z nią powiedział zrezygnowany Liam. Kiedy chciał ruszyć dobił do lekarza który przeprowadzał operację.
-Dzień dobry.. mógłby nam pan powiedzieć co z nią?Spytał opanowany Liam
-Doszło do silnego wstrząsu mózgu.. Poza tym ma złamaną rękę.
-Jak to wstrząs mózgu... powtórzyłem coraz bardziej załamany...
-No właśnie.. jest na prawdę silny.. nawet jeśli odzyska przytomność... nie jestem pewien czy odzyska całkowitą pamięć..
-Alee, ale jak to! Wykrzyczałem ciągnąc się za włosy..
-A czy możemy ją odwiedzić?
-Odwiedzić możecie ale kontaktu z nią wam nie obiecuję...
-Nie szkodzi rzekł Lou i ciągnąc za sobą Eleanor wszedł do pokoju w którym obecnie znajdowała się Vanessa. W tym samym czasie do szpitala wpadł zadyszany Will.
-Co z nią?
-Wstrząs mózgu.. złamana ręka. a to tylko i wyłącznie przez moją głupotę rzekłem i usiadłem na krzesełku.
-Nie mów tak powiedział i poklepał mnie po ramieniu. Będzie dobrze zobaczysz.A teraz idziemy?
- Ta.. idź ja zaraz dołączę.
- Ok powiedział i zniknął za drzwiami. Po 15 minutach zebrałem się i wszedłem do sali. Ujrzałem Vanessę.. na ręce miała założoną szynę gipsową.. a na głowie bandaż.. Była cała poobdzierana. Chwytając ją za rękę przyklęknąłem na ziemi.
-Wybacz mi.. powiedziałem a głowę położyłem na łóżku. Wtedy poczułem ścisk dłoni. Dziewczyna otworzyła oczy. Kiedy mnie ujrzała przestraszona odsunęła rękę.
-Kim.. kim wy właściwie jesteście rzekła lustrując nas wzrokiem. Do moich oczu napłynęły łzy.. opuściłem salę i udałem się.. właściwie to nie wiedziałem gdzie.


************************

Tydzień później:

Pogodziłem się w końcu z myślą że z Vanessą będę musiał wszystko na nowo odbudować.Odwiedzałem ją codziennie, powiedziałem że znamy się ze szkoły...  w końcu w miłość i tak by nie uwierzyła. Ale tego dnia.. nie mogłem nawet spać.. miałem dziwne przeczucie że coś złego się przydarzy. Jakiś dziwny ból w sercu który nie dawał spokoju. Moje obawy niestety zostały spełnione. Około godziny 8 otrzymałem telefon ze szpitala.
-Dzień dobry mam przyjemność z Zaynem Malikiem?
-Tak, coś się stało?
-Pańska dziewczyna... ona..
-Co ona!
-Ktoś ją porwał.. zgłosiliśmy to już na policję proszę się nie martwić spróbujemy ją znaleźć powiedziała recepcjonistka i rozłączyła się. To chyba jakiś żart... powiedziałem i zdenerwowany zrzuciłem talerz ze stołu.




************************************************************
Hejka miśki. Rozdział jest krótki bo chciałam dziś dodać a nie mam po prostu
słów do tego co się dzieje w Warszawie. Nie chce żeby ta złość udzieliła się tutaj
i dlatego taki króciutki;) Do następnego!<3


















1 komentarz:

  1. Nie wiem czemu chcesz zawiesić bloga skoro jest genialny?!
    Brak komentarzy? Błagam też tak mam!
    http://not-everything-is-so-beautiful.blogspot.com/
    Ale lubię pisać i bd dalej kontynuowała mój blog. Nie przejmuj się komentarzami, jak kochasz lub lubisz pisać to pisz dalej. Droga wolna. A to, że ludzie nie komentują... Nie przejmuj się. Pisz, jeżeli lubisz ; )

    OdpowiedzUsuń