Czternaście♣♣♣
... Krawat trafił w ręce zaczerwienionego blondyna. Chłopcy wskoczyli na scenę i zaczęli śpiewać One Thing. Majka i Niall tańczyli a kiedy już skończyli na sali rozbrzmiał jednolity głos wszystkich:
-Gorzko! Gorzko! Chłopak przyciągnął więc do siebie dziewczynę i musnął ją w usta. Spojrzałam pytająco na chłopaków.
-To ty nic nie wiesz?Spytał mnie Liam ja pokręciłam przecząco głową.
-Hymm... jakby to powiedzieć kiedy mieli po 10 lat spędzili razem wakacje w Irlandii. Ojciec Majki to pół Irlandczyk więc wyjechali na ten czas do tego właśnie kraju. Tak się składało że wynajęli dom na przeciwko głodomora. Przez dwa miesiące byli nierozłączni. Ciągłe zabawy na podwórku, lody, piknik wiesz tak po dziecięcemu.. i wszystko byłoby super gdyby nie to że Majka musiała wracać do Polski. Od tamtego czasu nie mieli już ze sobą kontaktu, aż do teraz.
-Łał... niezła historia.. rzekłam i przytuliłam się do Zayna. Ten uśmiechnięty pstryknął mnie w nos.
Około godziny 3 goście opuścili salę, my postąpiliśmy podobnie. Tylko że dziś mieliśmy nocować w domu chłopaków. Wsiedliśmy więc do ich wana i udaliśmy się do celu. Trochę dziwiło mnie że Danielle z nami nie pojechała.. w końcu to dziewczyna Liama..
Kiedy dojechaliśmy na miejsce razem z Zaynem udałam się do jego pokoju. Z szafy wyciągnął mi bluzkę z napisem `I love Harry` i jakieś spodnie. Zaczęłam się śmiać.
-Z czego się cieszysz.
-Przecież on nie da mi spokoju podsumowałam trzymając w ręku koszulkę.
-E tam.. pewnie na weselu znalazł sobie prawdziwą miłość na 2 dni i nawet nie zauważy.Po słowach Mulata przygryzłam dolną wargę.
-Obiecaj.. obiecaj że z nami tak nie będzie i że.. nigdy ale to nigdy mnie nie okłamiesz.. będziesz szczery nawet jeśli prawda będzie bolesna. Obiecaj... powiedziałam i skuliłam się. Chłopak objął mnie i szepnął:
-Obiecuję. Powiedział całując mnie w czoło.
Poszłam szybko do łazienki, umyłam zęby, wzięłam prysznic i przebrałam się w ubrania które dał mi Zayn. Potem zeszłam na dół bo jak się okazało wszyscy już tam byli.
-To co robimy? Odezwał się Louis zajadając marchewkę.
-Może by tak...
-Zagrać w butelkę! wyrwał się Harry. Patrząc na niego zakryłam napis na bluzce i popatrzyłam na Mulata który tylko cicho śmiał się z całej sytuacji.
-To ja idę po przekąski powiedział Niall ciągnąc za sobą Majkę.
-A ja idę po butelkę powiedziała Eleanor wyciągając od Louisa ostatni kęs marchewki.
Po 15 minutach wszyscy siedzieliśmy w kole. Jako pierwszy kręcił Louis. Butelka wskazała na Nialla który jadł teraz czekoladowego batonika.
-No to niech będzie pytanie.
-Od jak dawna podkochujesz się w Majce? spytał Lou poruszając brwiami.
-Blondyn po raz kolejny dzisiejszego dnia oblał się rumieńcem i cicho wypowiedział 2 słowa których nikt nie był w stanie zrozumieć.
-Że co? Powiedziałam równocześnie z Zaynem pozostali przyzwyczajeni do naszego nawyku wzruszyli ramionami i skupili wzrok na blondynie.
-No nie wiem... jakieś 9 lat? Powiedział wgapiając się w podłogę.
-Łał.. podsumowaliśmy i wróciliśmy do zabawy. Niall zakręcił butelką która bezlitośnie zatrzymała się na mojej nodze.
-O szlak.. nich będzie wyzwanie.
-No to pocałuj osobę siedzącą na przeciwko ciebie. Podniosłam wzrok do góry, a moim oczom ukazał się loczek pryskający się jakimś odświeżaczem.
-No chyba śnisz! krzyknęłam patrząc na Harrego. Zaynowi zbledła twarz a ja kontynuowałam konwersację z pozostałymi.
-Takie życie moja droga..
-A ta bluzka mówi sama za siebie! krzyknął Harry wskazując na napis.
-Bujasz się we mnie, przyznaj się! powtórzył a ja popatrzyłam na niego z odrazą.
-Kochany mój rzekłam patrząc teraz na Zayna. Nie mówiłam że będą problemy z tą koszulką? Będziesz musiał przeżyć ten widok a ja jego smak na ustach.
-Od dziś będę Cię słuchał zawsze! powiedział Zayn i zakrył oczy. Podeszłam do Harrego i szybko go pocałowałam, potem wróciłam na miejsce, a gra toczyła się dalej.
Kiedy gra się wreszcie zakończyliśmy grę poszłam do pokoju Zayna. Mulat poszedł jeszcze umyć włosy, a ja położyłam się na łóżku. Wtedy dostrzegłam na półce zdjęcie Perrie w ramce w kształcie serca. Z mojej twarzy momentalnie znikł uśmiech wtedy z łazienki wyszedł Zayn.
-Ejj skarbie co Ci jest? spytał przytulając mnie do siebie.
-Nadal trzymasz jej zdjęcia... stwierdziłam odrywając się od niego. Chłopak z szuflady wyciągnął album.
-Chodź ze mną rzekł ciągnąc mnie za rękę. Zeszliśmy do piwnicy, wtedy otworzył drzwi piecyka i wrzucił tam wszystkie zdjęcia, zdjęcia z Perrie. Lekko się uśmiechnęłam
-Kocham Cię wariatko powiedział całując mnie w czoło.
-A kakałko mi zrobisz? spytałam z miną a`la kot ze shreka.
-No jasne rzekł i wziął mnie na ręce.
-Ejj, no puść mnie.
-Nigdy powiedział i posadził mnie na blacie kuchennym. Z szafki wziął 2 kubki i wsypał do nich po 4 łyżeczki kakao, potem zalał je mlekiem i podgrzał w mikrofali. Położył je na tacy..
-Chodźmy przed telewizot.
-Ok powiedziałam i zaskakując z blatu ruszyłam po pilota.
-Co oglądamy? spytał Zayn przyciągając mnie do siebie.
-Może jakaś komedia?
-Mam lepszy pomysł powiedział wrzucając do odtwarzacza płytkę z napisem `Szkoła uczuć`
-Jeśli nie chcesz to nie musimy tego oglądać...
-A kto powiedział że nie chcę? Rzucił chłopak podając mi kakao.
-Dziękuje..
Kiedy skończył się film oboje spaliśmy pod zielonym kocykiem Nialla. Dopiero około godziny 14 obudziły nas dźwięki dochodzące z kuchni. Był to Harry gotujący obiad.
-Nie wiedziałam że z Ciebie taki zdolny kucharz, rzekłam dźgając go w brzuch.
-Bo przesolę!
-Oj daj spokój.. powiedziałam a chłopak namiętnie mnie pocałował.
-Harry! krzyknęłam a stojący w progu Zayn spuścił kubek. Szybko odwrócił się i wybiegł z domu.
-Zayn! Proszę zaczekaj! krzyknęłam ale było już za późno, natychmiast założyłam płaszczyk i wybiegłam z domu. Mulata zauważyłam po drugiej stronie ulicy:
-Zayn! Kiedy chłopak mnie ujrzał zaczął biec chciałam przebiec przez ulicę ale...
Z perspektywy Zayna:
Kiedy ujrzałem całujących się Vanessę i Harrego wszystko straciło sens.. Szybko opuściłem om i szedłem przed siebie. Za plecami usłyszałem Vanessę.. wtedy mimowolnie zacząłem biec. Jednak po chwili usłyszałem pisk opon i krzyk brunetki. Odwróciłem się, a mym oczom ukazała się dziewczyna cała we krwi.. szybko podbiegłem do niej i wykrzyczałem głośne:
-Niee!!
Wziąłem dziewczynę na ręce i zacząłem iść w stronę szpitala który był stosunkowo nie daleko...
**********************************************************
Hejkaa;** Dodaje nowy.. ale nie wiem po co widzę w statystykach że
odwiedzacie bloga.. ale nawet nie oddajecie głupich jak dla was głosów w
ankiecie. Zastanawiam się nad zawieszeniem tego bloga bo czuje jakbym pisała
go sama dla siebie... Pozdrawiam;*