wtorek, 21 sierpnia 2012

Szósty<3


-Chodź już i uśmiechnij się ze smutkiem Ci nie do twarzy, rzekłam i klepnęłam Zayna w ramię. Ten uśmiechnął się lekko i popchnął mnie w stronę drzwi balkonowych. Ja szybko na swojej twarzy `wymalowałam` smutek i założyłam ręce.
-A ty co taka naburmuszona. Spytał mnie Harry, który w dalszym ciągu wyjadał wiśniowe żelki. Ja odwróciłam się do niego plecami i rozejrzałam się po pokoju.
-No żeby we własnym pokoju nie miało się gdzie usiąść... powiedziałam pod nosem.W tym samym czasie ze swojego miejsca wstał Hazza i pociągnął mnie za rękę.
-Ej mnie się nie ignoruje. Powiedział
-Tak? A mnie nie nazywa się straszną rzekłam i popchnęłam go na łózko.
-To teraz się do nas odzywać nie będziesz?
-`Do nas..` Tak się składa że Zayn, Liam i Niall nie brali w tym udziału wy to inna sprawa.
-Rozumiem w takim razie ja lecę do Eleanor. Do zobaczenia.
-Właśnie Vanessa miałabyś coś przeciwko gdybym przyprowadził tutaj Danielle?
-Co ty, może wpadać mi to nie przeszkadza, miło będzie ją poznać powiedziałam i szczerze  się do niego uśmiechnęłam.
-Dzięki powiedział i przytulił mnie. Zaraz będę dorzucił i wyszedł z pokoju.


-Zayn chodź na chwilę powiedziałam do mulata. Pomóż mi coś wybrać bo mnie głowa boli.
-Ale pójdziemy do kina odpowiedział śmiesznie poruszając brwiami.
-No niech będzie, szukaj czegoś mnie się nie chcę.
-Cóż powiedziałbym że dziś ciepło nie jest więc proponujęę...to? spytał przygryzając wargę.
-No i to jest bardzo dobry pomysł rzekł Hazza.
-A ciebie ktoś o zdanie pytał? powiedziałam i od nie chcenia na niego spojrzałam.
-Idę się przebrać powiedziałam i przejęłam od mulata ubrania.
Poszłam do łazienki i zdjęłam dotychczasowe ubrania. Potem włosy spięłam w wysokiego kucyka, umyłam zęby i założyłam komplet wybrany przez Zayna.
-To jak idziemy? spytałam i dopiero teraz zauważyłam siedzącą w pomieszczeniu dziewczynę Liama.
-O hej jestem Vanessa miło poznać.
-Hej, Danielle powiedziała i uścisnęła moją dłoń.
-Wybierzecie się z nami do kina? Bliżej się poznamy, rzuciłam w stronę pary.
-Mnie to pasuje rzekła dziewczyna mniej więcej mojego wzrostu. Miała parę niezwykle głębokich brązowych oczu i długie kręcone włosy.
-A ja? spytał zasmucony loczek.
-Se idź, ale nie siedzisz obok mnie rzuciłam w jego stronę z podirytowaniem.
-A ty znów to samo, długo tak zamierzasz?
-Znów? Jeszcze jakoś nie usłyszałam `magicznego` słowa z twoich ust.
-No jejku przeppraszamm.. powiedział
-Teraz to już trochę za późno, nie uważasz?
-To co ja mam na kolanach klęknąć? zapytał z kpiną w głosie.
-Rób co chcesz, chodźcie ludziska nie chcę tego słuchać.



-Zayn a tak właściwie to na co idziemy?  spytałam
-Madagaskar! rzekł Liam na co się zaśmiałam
-Ja nie mam nic przeciwko. Powiedziałam a reszta zaczęła się śmiać.
-No nie gadajcie.. znowu..
-Znowu? Spytała zaciekawiona Danielle.
-Tak się składa że od czasu naszego poznania, czyli może ze siedem dni na każde pytanie wraz z Zaynem odpowiadamy.. tak samo. Chłopcy mają ubaw, w sumie się nie dziwie musi to zabawnie brzmieć.
-Całkiem spoko, ale przy jego dziewczynie lepiej się ograniczaj zbyt fajna to ona nie jest rzekła Dan przez zagryzione zęby, całe szczęście chłopak nic nie słyszał bo akurat odbierał telefon.
-Rozumiem, niech zgadnę tapeciara, pyskata, zawsze musi być tak jak ona chcę,jest zazdrosna o każdą osobę w towarzystwie Zayna i nie pozwala go dotykać ani nawet do niego przemawiać tak?
-Dokładnie powiedziała i uśmiechnęła się do mnie.



Dotarliśmy pod budynek. Nie kręciło się tam specjalnie dużo osób, może ze względu na to że był to środek tygodnia. Weszliśmy do środka. Zayn i Liam  poszli  po bilety, a ja z Danielle po popcorn. Oczywiście wyprzedził nas Niall, kupujący 3 mega duże opakowania popcornu i 2 litry coli. Przetarłam oczy i wybuchnęłam śmiechem.
-Tyle jesz a wcale tego po tobie nie widać rzekłam rozbawiona.
-Tak już mam odpowiedział i ruszył z zakupami do reszty.
-Skoro ten głodomór kupił tyle popcornu może weźmy żelki i nachosy?Spytała dziewczyna.
-Pewnie rzekłam i dokonałyśmy zakupu.

-Masz Harold powiedziałam i rzuciłam w niego paczką żelków.
-Oo już się nie obrażasz?
-Jeśli chcesz to mogę się obrażać dalej, aczkolwiek wcale nie byłam zła.
-Chytra jesteś powiedział i uśmiechnął się.


-Dobra słuchajcie rząd 13 miejsca 10, 11, 12, 13, 14 i 15. Powiedział zaczytany w biletach mulat.
-Dobra ja biorę 15 rzekłam
-Ja 14 powiedział Zayn.
-No staryy..ja miałem siedzieć obok niej!
-Przykro mi ale nie chcę siedzieć obok kogoś kto nie umie powstrzymać swojego popędu seksualnego. Reszta wybuchnęła śmiechem, a Zayn przechodząc obok loczka klepnął go w ramię:
-No ładnie Cię podsumowała, stary.

Weszliśmy do ogromnej sali kinowej. Wokół nas kręciło się wiele osób, nie którzy zaczepiali chłopaków, ale  nie wiedziałam o co dokładnie chodzi więc wszystkie zaczepki  puściłam mimo uszu. W końcu dotarłam na  upragnione miejsce. Moją uwagę przykuł chłopak który siedział obok mnie, dam głowę że kiedyś już go spotkałam, mało tego myślę że wciąż go gdzieś spotykam, ale może to tylko moja wyobraźnia. Wzruszyłam beztrosko ramionami i `rozgościłam` się na krzesełku.
 No i są moje `kochane` reklamy... Na prawdę mnie nudziły ale Zayn wciąż pisał z Perrie jak przypuszczam.. Po tym jakie nastawienie mają do niej Liam i Danielle zaczynam myśleć że ta dziewczyna to nic dobrego.. Nie znam jej więc oceniać nie będę. Ale na pewno poznam i wywnioskuję czy bardziej jestem po stronie Zayna czy też brązowookiego i jego dziewczyny, która wydaje się być bardzo sympatyczna.
Wreszcie nie wytrzymałam i zabrałam mulatowi telefon.
-Ej ale ona..
-Jaka ona zaraz zacznie się film, a ja mam zamiar świetnie się bawić i siedzieć obok kogoś kto razem ze mną będzie go komentował. Twoja dziewczyna jest aż tak niezrównoważona żeby Ci nie ufać? Nie ma o co być zazdrosna bo to przecież normalne, że jej chłopak ma przyjaciół i się z nimi spotyka, prawda? Jeżeli jednak wolisz jej towarzystwo szerokiej drogi, zajmę miejsce obok lokatego.
-Fascynujący dialog Vanesso rzekł chłopak siedzący obok mnie.
-Dzięk. I jak Zayn?Chwileczka skąd wiesz jak mam na imię?
-Yyy.. usłyszałem jak do Ciebie mówił.
-Dobra poczekaj. Zayn?
-Zostanę.
-No i to rozumiem teraz ty.. no to jak Ci na imię?
-Will powiedział i uścisnął moją dłoń.
-Miło mi Cię poznac Will.. ładne imię powiedziałam i uśmiechnęłam się.
-Dziękuje, o zaczyna się rzekł i zwrócił głowę w stronę ekranu.



-Pingwiny pokazały klasę! powiedział uradowany Liam po skończonym filmie. Spojrzałam na Danielle która ledwo powstrzymywała się od śmiechu.Nie ukrywam że i ja ściskałam usta żeby nie wybuchnąć śmiechem.
-Mnie najbardziej podobał się ten Ruski akcent naśladowany przez Aleksa... powiedziałam aby opanować sytuację.
-No to piąteczka! Powiedział podekscytowany Harry. Przywaliłam w jego dłoń jak najmocniej i widząc że ze złości robi się czerwony bez zastanowienia podeszłam do niego i rzekłam:
-Tak na przyszłość. Rzymsko frajerze! powiedziałam opierając na jego ramieniu środkowy i wskazujący palec. Reszta szybko zaczęła się śmiać wskazując na loczka.
-No ja zwariuję! Rzekł i usiłował mnie złapać. Ja odsunęłam się w porę, a ten wpadł na jakąś staruszkę i przytulił ją mocno do siebie.
-Osz ty dzieciaku! Jak śmiesz! Żebra mi zaraz połamiesz, odsuń się natychmiast rzekła i zdzieliła go z torebki w głowę. Ten wypowiedział tylko ciche- Ał i masując sobie głowę podszedł do naszej paczki.
-Kobieto ja, ja się na tobie odegram, zobaczysz!
-Jej też będziesz żebra miażdżył?! A masz ty niewychowany chłopaku. Zostaw dziewczynę w spokoju! Powiedziała staruszka ponownie uderzając Harolda w głowę. Uśmiechnęłam się do niej i podziękowałam, kiedy już się oddaliła wybuchnęłam śmiechem i uderzyłam go w ramię.
-Jeszcze jakieś groźby mój kochany?
-To jeszcze nie koniec, coś wymyślę rzekł.
-Jak na razie tylko wepchnąłeś mnie do wody, a ja wyprostowałam Ci włosy, robię z Ciebie pośmiewisko i jeszcze staruszka spuściła Ci manto. Trzy jeden dla mnie powiedziałam i uśmiechnęłam się szyderczo.
-Ty na prawdę jesteś chamska, powiedział lustrując mnie wzrokiem.
-No dziękuje Ci bardzo! Rzekłam i oddaliłam się od niego tym samym wracając do reszty towarzyszów.
-Em a gdzie jest Zayn?
-Rozumiem.. Perrie. Na prawdę coraz bardziej nie lubię tej dziewczyny,  a nawet nie miałam okazji aby ją poznać. Tylko do cholery dlaczego? Z rozmyśleń wyrwał mnie znajomy głos.
-Naomi! Hejj powiedziałam przytulając ją do siebie.
-Ej mieszkacie  w tym samym pokoju i się jeszcze dzisiaj nie widziałyście? spytał Liam z trochę zdziwionym wyrazem twarzy.
-No tak trochęęę? Powiedziałam trochę ściszonym tonem głosu.
-Nadróbmy to pysznymi lodami rzekł Maks za co w odpowiedzi został `znokautowany` przez Nialla.
-Kocham Cię stary!
-No co z tą dzisiejszą młodzieżą się dzieje! Geje, nie szanujący starszych osób i na dodatek zastraszający niewinne dziewczynki! Rzekła przechodząca obok nas starsza pani, którą mieliśmy już okazję poznać.
-Niall wstał z ziemi, a właściwie z Maksa i jak najszybciej poszedł do lodziarni na rogu. My powolnym tempem również do niego dołączyliśmy.
-Wzięłam tylko jedną gałkę lodów czekoladowych. Czyli około 4 mniej niż blondyn. Ten chłopak mnie zadziwia, powiedziałam w myślach i uśmiechnęłam się delikatnie. W tym samym czasie dostałam sms:

`Pojechałem do mojej ukochanej, nie masz na co liczyć, wiesz co nawet Cię nie lubię xx Zayn` kiedy przeczytałam tę wiadomość po moich policzkach mimowolnie zaczęły spływać łzy...
-Van co jest ? Spytał Liam. Nie odpowiedziałam na jego pytanie, wstałam z krzesełka, na którym aktualnie siedziałam i poszłam przed siebie. Ruszył za mną brązowooki i jego dziewczyna.
-Ja, ja przepraszam za tamto. Trochę mi się przykro zrobiło kiedy ktoś kogo uważasz za przyjaciela mówi, że ani trochę Cię nie lubi. Powiedziałam i zalałam się strumieniem łez. Liam przytulił mnie do siebie.
-Nie płacz, może to pomyłka. Powiedział głaszcząc mnie po głowie.
-Sami zobaczcie. Rozumiem że ją kocha, ale na prawdę przesadził powiedziałam ocierając łzy.
-Wiesz co to mi do Zayna nie pasuje rzekła Danielle.
-Co masz na myśli spytałam ciekawa.
-Myślę że to ta blondowata debilka usiłowała was skłócić.
-Na prawdę tak uważasz?
-Ona chcę zniszczyć każdego kto chociażby dotknie Zayna, albo nawet się do niego odezwie. Nie jest to przyjazna osoba. Czasami mam nawet wrażenie że pokazuje się z Zaynem dla.. Powiedziała,a Liam groźnie na nią spojrzał.
-Dla?
-Em po prostu jest przystojny.
-Rozumiem.. rzekłam i wsadziłam rękę do kieszeni spodni.
-Jeśli coś będzie nie tak zawsze możesz do nas przyjść powiedziała dziewczyna i przytuliła mnie.
-Dziękuje wam, razem damy radę Perrie, ale być może to jednak Zayn wysłał tą wiadomość. Powiedziałam wzruszając ramionami.
-Uwierz to do niego nie podobne, wracajmy do reszty robi się ciemno, rzekł Li ciągnąc nas obie za ręce. doszliśmy na parking na którym zaparkowany był samochód chłopców. O dziwo reszty jeszcze nie było usiedliśmy więc murku przed kinem. Po 15 minutach reszta naszej `ekipy` do nas dołączyła. Jak to na Nialla przystało w ręku trzymał shake, a jak to na mnie przystało potknęłam się wpadłam na Nialla i cała zawartość kubka wylądowała na mojej bluzce.
-O fuuuu jedźmy już, muszę się przebrać.
-Ok rzekł Liam i otworzył samochód.

Zaraz po wejściu do pokoju podbiegłam do szafy i wyciągnęłam z niej trochę luźniejsze ubrania. Poszłam do łazienki i przebrałam się. Reszta rozgościła się już w pokoju.



______________________________________________
Jest i 6;) Nie podoba mi się;/ opinie pozostawię wam;)
 Will niedługo pojawi się w bohaterach.
Zapraszam do głosowania i komentowania możecie to robić bez konta google!
Pozdrawiam Oli;)
















3 komentarze:

  1. Jak możesz.! Rzymska frajerze?!?! Dlaczego nie rzymska flanszu?? A co do notki to zajekurwabista.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic dodać, nic ująć. Życzę weny i czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pisz pisz dalej mi się bardzo podoba;D
    I fajna akcja z tą Perrie ciekawe co bd dalej ? ;D
    Zapraszam też do mnie ;D http://5handsomethis1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń