poniedziałek, 24 września 2012

Dwunasty☻☻☻

                                           Dwunasty☻☻☻



                              Sobota- Dzień koncertu

Rano zbudziły mnie promienie słoneczne, przedzierające się przez zasłonkę. No właśnie...Londyn był dziś cudowny...Dzisiaj ma odbyć się się koncert, na który wybieramy się w piątkę, a raczej szóstkę. Zapomniałam wspomnieć o Willu, z którym w ubiegłym tygodniu spotkałam się wielokrotnie. Zastępował mi Zayna...Bo ten ani razu nie odezwał się do mnie od czasu wieści o koncercie. Niestety nie wiem dlaczego, a ja chyba zaczynam za nim tęsknić. Brakuje mi jego rysów twarzy, głębokich oczu, idealnie ułożonych włosów, a nawet zapachu... Próbowałam dowiedzieć się od chłopców dlaczego zerwał kontakt, ale wykręcali się chorobą i niemożnością mówienia. Nie mam im tego za złe pewnie Zayn nie chcę żebym cokolwiek o nim wiedziała... Pomimo  tego wiem że stało się coś czego nie jest mi w stanie powiedzieć. 

Zabrałam się za przygotowania do koncertu. Włożyłam strój który dała mi Majka. Włosy delikatnie pokręciłam i upięłam z boku. Usłyszałam pukanie do drzwi więc pogoniłam Naomi i wyszłyśmy na korytarz, na którym zauważyłyśmy Maksa,Willa i Majkę. Przywitaliśmy się z nimi i ruszyliśmy do hali na której miał odbyć się koncert. Majce udało się zdobyć wejście za kulisy, ale postanowiliśmy że wejdziemy tam dopiero po całym zdarzeniu.

Błysły światła reflektorów, na scenie pojawiło się pięciu chłopaków,ich słowa zagłuszył pisk dziewcząt które na ich widok nawet mdlały. Wreszcie zaczęli śpiewać. Rozpoczęli od piosenki One Thing spodobała mi się. Potem kolejne More Than This, Taken, Live While Were Young promującą nową płytę, wzruszające Moments. Kiedy zapowiedzieli What Makes You Beautiful Majka zaleciła udanie się za kulisy. Tak też zrobiliśmy i pod koniec piosenki weszliśmy za ogromną kurtynę. Chłopcy pożegnali się ze zebranymi i zeszli ze sceny. Moją uwagę przykuł chłopak średniego wzrostu, brunet w bejsbolówce... Przypominał mi Zayna. Zaraz, chwileczkę przecież to jest on... To ten sam chłopak którego poznałam.. Co ja mówię ja wcale go nie znam. Chłopak ruszył do grupki fanek ja za nimi ustawiłam się w kolejce. Wzięłam kartkę od Louisa. 
-Van on cierpi..
-Myślisz że ja nie? Pękło mi serce, zakochałam się w kimś kogo nie znam..
Uśmiechnięty Mulat nie patrząc na kolejne osoby spytał szczęśliwy: 
-Co napisać?
-Dla oszukanej i zdradzonej.. Pan którego myślisz że znasz. Chłopak poniósł wzrok i w tym momencie upadły mu wszystkie fotografie. 
-Nie wierzę, że przez cały czas mnie oszukiwałeś, założyłeś się z Perrie że dasz mi radę? Powiedziałam i odeszłam...
-Vanessa zaczekaj..
-Czego chcesz?
-Ja, ja...
-Nie wysilaj się ona na pewno Cię przyjmie wskazałam na blondynkę wśród fanów. Ją kochają i o niej  chociaż.. wiedzą.. żegnaj powiedziałam i opuściłam budynek. 


Oczyma Zayna: 

-Ej posłuchajcie mnie wszyscy tutaj zgromadzeni.Dziennikarze, fani, chłopaki... Chciałbym wam coś wyznać. Ja i Perrie..
-Tak kotku? powiedziała dziewczyna całując mnie. 
-Odejdź, już nic nas nie łączy. Jesteś fałszywa i zdradliwa wszystko robisz dla sławy. Wcale mnie nie kochałaś,a ja już od dawna kocham Vanessę . Nic nie robi dla upragnionego zdobycia sławy, kocha szczerze tak z serca za charakter, jest miła, śliczna, potrafi rozśmieszyć, ma wielki talent, jej uśmiech jest piękniejszy niż najjaśniejsza gwiazda, włosy są idealne.. a oczy.. można się w nich zatopić. 
-Hy i tak nie stracę fanów jesteś bezguściem a mnie kochają powiedziała i zeszła z podestu w nadziei że ktoś ją złapie wszyscy jednak odsunęli się,a blondynka upadła na ziemię, łamiąc sobie nogę. 
-Ominąłem ją i poszedłem do chłopaków. 
-Stary czemu nie powiesz tego Vannesie? spytał zaciekawiony Niall
-I tak pewnie nie posłucha..Zasługuje na kogoś innego.. na kogoś kto nie będzie jej okłamywał, będzie troskliwy, będzie przyznawał jej rację, przy nim będzie czuła się bezpiecznie, nie zrani jej tak jak zrobiłem to ja... powiedziałem smutny i usiadłem na krześle. 
-Nie załamuj się.. powiedział Louis klepiąc mnie  w plecy.
-Łatwo powiedzieć... już nigdy się nie zakocham, zawsze będę pamiętać o tej uroczej pyskatej brunetce. 
-Masz jeszcze jedną szansę. Ślub rodziców Liama i Maksa powiedziała Danielle.
-Mów dalejj powiedziałem z błyskiem w oku..
-A więc... 








________________________________________________________
Hejjj;* powiem wam słabo  komentujecie.. wcale-,-  muszę was 
uprzedzić jeśli nie pojawią się chociaż 3 komentarze blog zostanie 
zawieszony. Nie z powodu braku weny.. Następny rozdział mam już w 
głowie, ale wy coraz żadziej odwiedzacie tego bloga.. Mówi się trudno
sprawa leży w waszych rękach kocham was!<3<3<3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz