sobota, 22 września 2012

Jedenasty♥♥♥

                                           Jedenasty♥♥♥

Z perspektywy Vannesy:


-Vanessa! krzyknął Harry rzucając się na mnie, a ja na walizki. 
-Boże nie było mnie dwa dni, muszę Ci znaleźć jakąś dziewczynę inaczej mój mózg zeświruje. 
-Matko zejdź z niej musi jakoś dotrzeć na wesele naszych rodziców powiedział Liam stojący tuż obok Maksa. 
-Wesele? Spytałam podpierając się łokciami o podłogę. 
-Proszę, to zaproszenie na ślub. Odbędzie się za dwa tygodnie. 
-Dziękuje że o mnie pomyśleliście powiedziałam przytulając ich obu.
-Mamy nadzieję że przyjdziesz.
-Oczywiście rzekłam uśmiechając się. Teraz muszę was przeprosić lecę do łazienki się ogarnąć,a potem spotykam się z Majką. 
-Kto to taki? 
-Moja przyjaciółka ze szkoły, dawno się nie widziałyśmy i chce mnie gdzieś zaprosić w przyszło sobotę. Lecę możecie tu zostać ale nie czekajcie na mnie rzekłam i udałam się do łazienki. 
Wzięłam prysznic,upięłam koka i się  przebrałam   . Potem wyszłam z łazienki i udałam się do wcześniej umówionej galerii. 
-Gdzie ty się podziewałaś kochana! krzyknęła mocno mnie ściskając. 
-To dla Ciebie, pamiątka z Polski powiedziałam wręczając jej marynarskie kolczyki. 
-Są śliczne, ja też mam coś dla Ciebie rzekła podając mi torbę z ubraniami. 
-Co to takiego spytałam ze zdziwieniem. 
-Włożysz to na koncert One Direction, na który idziemy własnie w sobotę. 
-Chętnie i dziękuje. 



W centrum spędziłyśmy bardzo miły dzień. Poszłyśmy na lody, do kina i do jednego ze sklepów aby wybrać sukienkę w której miałam pójść na wesele.Po wyczerpującym i szalonym dniu wróciłam do internatu. Wszyscy tam jeszcze byli. 
-Hej. Mam taki pomysł w sobotę idę na koncert One Direction, może wybierzecie się z nami? Maks Naomi i Danielle pokręcili głową zgadzając się, ale pozostała piątka zrobiła duże oczy i odmówiła. Zayn szybko opuścił pokój więc reszta też się pożegnała i wróciła do domu. 
-Co jego ugryzło? spytałam rudowłosą. 
-Nie mam pojęcia, opowiadaj jak było w Polsce powiedziała poprawiając poduszkę i podpierając się na niej. 


Z perspektywy Zayna: 

Kiedy wróciłem do domu wszyscy domownicy już tam byli. Rzuciłem więc tylko kluczyki na półkę i po schodach wbiegłem na górę, a następnie do swojego pokoju. 
Usiadłem na łóżku, oparłem się o ścianę i przytulając poduszkę spuściłem głowę w dół. Do pokoju wszedł Liam. 
-To musi kiedyś nastąpić powiedział głaszcząc mnie po plecach. 
-Ale nie teraz, rozumiesz! Powinienem  od razu się przyznać, ale nie! Wolałem żeby mnie lubiła za charakter, a nie za sławę. 
-Nie będzie aż tak źle powiedział. 
-Ty nic nie rozumiesz! Kiedy byliśmy w Sopocie powiedziała że nie lubi osób które kłamią! No i jeszcze że mam tego nigdy nie robić!
-To zmienia sytuację... rzekł robiąc kwaśną minę.
-Proszę zostaw mnie samego, rzekłem kładąc głowę na poduszce. 
-Będzie dobrze powiedział i opuścił mój pokój. 



♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣♣
Hejj;** Dodaję bo mi się strasznie nudzi następny niebawem;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz