piątek, 21 września 2012

Dziesiąty☺☺☺

Dziesiąty☺☺☺

-Halo! powiedział zdenerwowanym głosem Zayn. 
-Gdzie wy do cholery jesteście! Dzwoniła mama Vanessy kazała przekazać, że to z babcią to jedno wielkie nie porozumienie ktoś sobie z niej zakpił rozumiesz?! Pytała o Van a ja co miałem powiedzieć? Wykrzyczał mu do słuchawki Liam. Pomimo tego że chłopcy strasznie się darli ja w środku cieszyłam się jak dziecko. Moja kochana babcia żyje!Nie zważając na to że Zayn dalej rozmawia z Liamem pobiegłam przed siebie na moje nieszczęście wpadłam na jakiegoś chłopaka. 
-Znowu.. Przepraszam totalna ze mnie nie zdar.. Will? Co ty tutaj yy robisz?
-Yy Van tak się składa mam tutaj ciężko chorą...ciocię! Nie mieliśmy okazji porozmawiać na urodzinach miałem Ci powiedzieć. 
-Przykro mi. 
-Dlaczego?
-Z powodu cioci ma się rozumieć. 
-Achh takk bidulka ma już 70 lat boję się że jej kiedyś zabraknie ta choroba jest na prawdę straszna... powiedział a po jego policzku spłynęła łza.Przytuliłam się do niego i pocieszałam całą sytuację zaobserwował Zayn który zdenerwowany opuścił molo. 
-Przepraszam muszę lecieć powiedziałam i pobiegłam za Mulatem. 
-Ej Zaynn! Poczekaj na mnie! krzyczałam ale to było na nic zgubiłam chłopaka z zasięgu wzroku więc postanowiłam udać się do hotelu. 



Z perspektywy Zayna:


-No i ona tak po prostu mnie olała.. mówiłem do nowo poznanej dziewczyny w jakimś klubie nocnym.
-Mogę cię pocieszyć powiedziała bawiąc się moją ręką. 
-Emm wiesz co zasiedziałem się muszę lecieć rzekłem i wybiegłem z klubu. Co ja najlepszego robię powinienem wracać. 

W hotelu zastałem słodko śpiącą Vanessę. Poszedłem do łazienki wziąłem prysznic, przebrałem się i położyłem w łóżku, jeszcze przez chwilę zawiesiłem wzrok na brunetce jednak po chwili zgasiłem lampkę nocną i nawet nie wiem kiedy zasnąłem. 

Rano zbudziło mnie krzątanie w pokoju. Przetarłem oczy i ujrzałem Vanessę usiłującą ściągnąć bluzkę  z górnej półki. Wstałem z łóżka i podałem jej owy przedmiot. 
-Dziękuje i za to że mnie wczoraj zostawiłeś też dziękuje. 
-To ty zaczęłaś się obściskiwać z jakimś kolesiem na molo!
-Ty głupku! Przecież to był Will! Zwierzał mi się! Przyjechał do ciężko chorej cioci! 
-Ja.. 
-Tak po raz kolejny oceniłeś mnie z góry, dziękuje rzekła i wyminęła mnie udając się do łazienki. 


Z perspektywy Vanessy: 

Nie ukrywam że byłam zła na Zayna. Zachował się nie w porządku wobec mnie. Myślał że przytulam się do każdego faceta który stanie mi na drodze? Coraz bardziej zdenerwowana usiłowałam upiąć włosy w koka jednak nie wychodziło mi to i rzuciłam spinkami w ścianę. Założyłam na siebie strój i jakąś niebieską bluzkę. Wyszłam z łazienki i zobaczyłam zastawiony różnymi przystawkami stół. 
-To tak w ramach przeprosin, rzekł chłopak drapiąc się po głowie. 
-Głupek powiedziałam i usiadłam na sofie. 
-Idziemy na plażę? spytał przeżuwając resztki kanapki. 
-Chętnie odpowiedziałam wstając z aktualnego miejsca. Zabrałam jeszcze plecak wcześniej przygotowany na taką ewentualność i ruszyliśmy w stronę plaży.




Rozłożyliśmy duży koc. Ściągnęłam z siebie koszulkę i widząc że Zayn przykrył oczy chustką ruszyłam nad brzeg morza i przykucnęłam woda była dosyć ciepła ale jakiś specjalnych kąpieli nie było w ogóle w moich planach. Kiedy już miałam wstać ktoś w ogromną prędkością władował się we mnie co spowodowało ze wpadłam do wody odwróciłam morderczo wzrok i ujrzałam roześmianego Mulata.
-Podobno boisz się wody, nieprawdaż?Reszta ludzi znajdujących się obok mnie dziwnie zlustrowała nas wzrokiem a następnie zaczęła się cicho śmiać.
-Pff.. Bać się wody a wpychać kogoś do niej to zasadnicza różnica nie uważasz?
-Malik pożałujesz że żyjesz.
-Aż tak bardzo mnie nienawidzisz?
-Wręcz przeciwnie kocham... Cię denerwować rzekłam rzucając w chłopaka znalezioną muszelką.Ten wzruszył ramionami i pociągnął mnie w stronę koca.
-Miałem Ci powiedzieć, wczoraj Liam..
-Tak wiem że moja babcia żyje nawet już do niej dzwoniłam.
-Jak ty?
-No przepraszam bardzo za cicho to on do Ciebie nie przemawiał.
-No tak.. powiedział i osypał mnie piaskiem.
-Zayn no! Dopiero wyszłam z wody to mi się przyklei będę wyglądać jak ostatnia idiotka.Chłopak zdmuchnął piasek z moje nogi.
-No już po sprawie, spokojniee. Chodź na gofra. Wybuchnęłam głośnym śmiechem. W jego ustach i z jego miną.. bezcenne.
-Ty stawiasz wycwaniłam się wyprzedzając chłopaka.
-Ależ ja od razu miałem taki zamiar powiedział i klepnął mnie w ramię.

Dotarliśmy do dosyć dużej kawiarenki. Pora była wczesna więc na deptaku roiło się od ludzi.
-Ja poproszę gofra z krówką i bitą śmietaną! krzyknęłam zważając na tłok w pomieszczeniu.
-I dla mnie też! Odezwał się Zayn wyciągając portfel. Zabraliśmy gofry i wyszliśmy na zewnątrz. Usiedliśmy na jednej z ławeczek. Mulat spojrzał na mnie i mimowolnie zaśmiał się.
-Przepraszam ale tyy ty masz.. bitą śmietanę na nosie. Wybuchnął jeszcze głośniejszym śmiechem pewnie za sprawą miny którą w tym momencie zademonstrowałam.
-Daj powiedział i palcem zgarnął ją z mojego nosa. Dokończyliśmy gofry i roześmiani ruszyliśmy przed siebie.
-Ej a co powiesz na podróż statkiem? Spytał akcentując dwa ostatnie słowa, wymachując przy tym rękoma.
-Może być, ale muszę się przebrać powiedziałam i pobiegłam szybko do pokoju. Przebrałam się wzięłam torebkę aparat i portfel, a następnie w pośpiechu opuściłam hotel. Udaliśmy się na Molo z którego odpływały statki. Kupiliśmy bilety na jeden z nich i wbiegliśmy na pokład.

Z perspektywy Zayna ♫:
Boże co mnie skusiło.. Ciągle zadawałem sobie to pytanie i nie znajdowałem odpowiedzi. Sam już nie wiem czy to po prostu z chęci zaimponowania Van czy też z braku inteligencji z mojej strony! Na całe szczęście zabrałem ze sobą okulary przeciwsłoneczne w których nie było widać moich zamkniętych przez całą podróż oczu. Zbliżamy się do portu. Proszę powoli zbliżać się do wyjścia. Na te słowa jak poparzony wstałem i jako pierwszy dotarłem do `drzwi`. Szybko opuściłem statek i usiadłem na ławce wypatrując Vanessy z która straciłem bezpośredni kontakt. 
-A ty na co się tak gapisz, już Ci się któraś spodobała. Powiedziała wbijając mi palce między żebra.
-Wariatka.. tak się składa że usiłowałem znaleźć Ciebie.
-Siedząc na ławce? 
-No musiałem się gdzieś podziać żebyś mnie łatwo znalazła.
-Dobra chodź już powiedziała i pociągnęła mnie w stronę kilkunastu budek z pamiątkami. 
W radiu miała dziś premierę nasz nowa piosenka. Van najwyraźniej się spodobała. Zaczął się szał zakupów. 
Van przymierzyła kilka par okularów przeciwsłonecznych. Potem kilka kapeluszy przy których przymierzaniu robiła ciekawe miny,rozbawiające wszystkich wokół. Potem pobiegliśmy dalej trzymając się za ręce. Przystanęliśmy przy budce z hot-dogami w radiu właśnie leciała owa piosenka Van zrobiła podejrzliwą minę. 
-Ten chłopak.. brzmi dokładnie tak jak ty. 
-No to chyba mnie jeszcze nie słyszałaś powiedziałem i wybuchłem śmiechem.
- Słyszałam i mów co chcesz ale mi się podobało powiedziała i odebrała wcześniej zamówione jedzenie. 
-Nie musisz kłamać powiedziałem z twierdzącą miną a ona walnęła mnie z całej siły w ramię. 
-Ja nie kłamie i lepiej dla Ciebie żebyś ty tez nie kłamał w stosunku do mnie. Na słowa moja mina zrzedła i poczułem się jak ostatni idiota. Nie powiedziałem jej przecież o zespole.. Nie wiem co teraz będzie.
-Za 5 godzin mamy samolot. Wracajmy do Sopotu ale może tym razem pociągiem. 
-Jasne, powiedziała i uśmiechnęła się. Dotarliśmy do peronu, za trzy minuty miał się zjawić pociąg. 





_____________________________________________________
No siema ludziki;** Dodam rozdział bo skłoniła mnie do tego nowa 
piosenka chłopców! Jest cudowna, taka energiczna Zayn<3 
Uwielbiam ten teledysk. A wy? Oglądaliście już? Jeśli nie polecam link znajduję się
w rozdziale a piosenka leci w tle bloga tak dla umilenia dziękuje za prawie 800 wejść
jesteście kochani.Pozdrawiam!<3 ♫♫♫













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz