niedziela, 16 września 2012

Rozdział 9:



Razem z Zaynem udaliśmy się do dużej Pijalni Czekolady Wedel. Zamówiliśmy sobie po ogromnym kubku gorącej czekolady i usiedliśmy przy jednym ze stolików na dworze. Kelnerka przyniosła nam nasze zamówienie i odeszła z dziwnym uśmiechem na twarzy.
-O proszę dopiero co zerwałeś z dziewczyną, a już następna się do Ciebie ślini powiedziałam klepiąc Mulata po ramieniu.
-Nie przesadzaj. chodźmy na jakieś zakupy muszę jakoś wyglądać skoro panny za mną szaleją rzekł z cwanym uśmiechem.
-Aj idź już panie `lustereczko powiedź przecie kto ma najładniejszą fryzurę na świecie`.
-No wiesz, teraz to mnie zraniłaś powiedział udając obrażonego.
-No dobrze, dobrze przepraszam.
-A buzi dostanę? rzekł z miną przypominającą kota ze Shreka.
-O tym możesz sobie pomarzyć co najwyżej śnić, chodź i nie marudź rzekłam ciągnąc go do jednego ze sklepów.


-Jak wyglądam? Dobrze leży? Spytałam chłopaka który teraz obserwował rządek bejsbolówek.
-Nieźle aczkolwiek jestem większym zwolennikiem tego rzekł rzucając we mnie kompletem ubrań.
-Rzeczywiście ładne. Dobry masz gust od dziś chodzimy razem na zakupy powiedziałam jeszcze raz przeglądając się w lustrze.
-Niech będzie przymierz jeszcze to.


Po niecałych dwóch godzinach wyszliśmy ze sklepu obładowani reklamówkami. Zauważyliśmy szyld Grand Hotelu i postanowiliśmy się tam zameldować.


-Jeden pokój dwa osobne łózka powtórzył po raz kolejny Zayn do recepcjonistki która ewidentnie była nim zachwycona.
-Bardzo mi przykro mamy duży natłok został tylko jeden pokój z podwójnym łóżkiem ale za to z widokiem na morze.
-Vanessa?
-No niech będzie rzekłam i wzięłam od długonogiej szatynki klucz do pokoju 314. Poszłam w stronę windy. Nacisnęłam guzik 7 piętra i oparłam się o lustro. Po sygnale który informował o zatrzymaniu się windy na wybranym piętrze. Oderwałam się od ściany i wybiegłam z windy po czym zaczęłam szukać odpowiedniego pokoju.
-To chyba tu! krzyknął Mulat wskazując na mahoniowe drzwi.
-Trzymaj! rzekłam i rzuciłam w jego stronę klucz. Ten po złapaniu włożył go do zamka i delikatnie przekręcił. Wewnątrz pokoju było bardzo przytulnie. Niebiesko białe ściany współgrały z delikatną sofą w odcieniu kremowym. Zasłonki były koloru granatowego, podobnie jak obrus na ciemno brązowym stoliku do kawy, na którym ułożony był alfabetycznie stos czasopism. Na środku ogromnego pokoju stało duże łóżko z baldachimem. Pościel pachniała jeszcze proszkiem. Była ona śnieżnobiała w niebieskie groszki. Na łóżku leżało dokładnie  8 puchatych poduszek. Po prawej stronie wbudowana była ogromna szafa z19 półkami i miejscem dla ubrań na wieszakach.
-Może tu zamieszkamy? Spytałam Mulata oczarowana wystrojem pokoiku.
-Chętnie ale.. pp..
-P?
-Yyy to znaczy paczka! Nasza paczka w sensie chłopaki i w ogóle wiesz tęskniliby za nami.
-Spokojnie nie stresuj się rzekłam i pstryknęłam chłopaka w nos.
-Idziemy gdzieś potem? Spytałam zaciekawiona bo nie bardzo wiedziałam co mam założyć.
-Taa.. możemy wybrać się na molo podobno bardzo ładne.
-A co ta recepcjonistka Cię próbowała zaprosić.
-Brednie.Zazdrośnica.
-Że co! Ja i zazdrosna? I że niby o Ciebie? Niee wybij to sobie z głowy. Nie było tematu idę do łazienki. Wykrzyczałam i trzasnęłam za sobą drzwiami.

Po dłuższej kąpieli zabrałam się za ubieranie i za panowanie nad swoimi włosami. Postanowiłam je wysuszyć i rozczesać. Nie były one ani proste ani specjalnie kręcone czyli całkiem nieźle jak na mnie. Założyłam czapkę i wyszłam z pomieszczenia.
-No wreszcie. rzekł mało entuzjastycznie chłopak stojący przede mną w bokserkach i kilkoma rzeczami w ręku.
-Pospiesz się rzuciłam w jego stronę i wzięłam się za wypakowanie ubrań i gadżetów z toreb. Nawet się nie obejrzałam jak minęła godzina Zayn wyszedł z łazienki i byliśmy gotowi do spaceru po Sopockim molo. Było już po godzinie 20 więc wstęp był darmowy. W związku z tym że dzisiejsza noc była dosyć ciepła razem z nami było tam około 30 osób. Jednak z każdą minutą pozostawało ich coraz mniej. Przeszliśmy dokładnie całą długość molo. Po drodze zrobiliśmy sobie kilka pamiątkowych fotek. Nie obyło się bez szczerych rozmów, wyżaleń, zastrzeżeń... Kiedy nastąpiła chwila ciszy zaczęłam się śmiać.
-Co Cię tak cieszy?
-Nie tyle cieszy co bawi.
-A więc?
-Zawsze chciałam być jak Rose z Tytanica. Tak stanąć nad otwartym morzem, poczuć wiatr we włosach wiedzieć że nic mi nie grozi.. niczym się nie przejmować chodź przez minutę. Mulat rozejrzał się dookoła.
-Wejdź na ten szczebelek. Co prawda podkładu nie mam ale mogę zaśpiewać piosenkę i Cię przytrzymać.
-Jesteś kochany powiedziałam i wspięłam się na belkę. Zamknęłam oczy i zaczęłam wsłuchiwać się w słowa Zayna które tak bezpośrednio do mnie trafiały.. Po niecałych trzech minutach chłopak odwrócił mnie do siebie i posadził na belce, nasze usta miały się już połączyć kiedy...................





*********************************************************
Hej kochani<3 Witam was bo bardzo długiej przerwie. Z góry przepraszam
miałam już nawet zamiar zawiesić tego bloga z chwilowego braku pomysłów.
Dlatego też ta notka nie jest za bardzo wyrafinowana. Wiem że być może
spodziewaliście się czegoś lepszego. Jeśli tak przepraszam że was zawodzę.
Druga sprawa dotyczy troszkę małej aktywności z waszej strony. Skarby! To
wy jesteście siłą tego bloga komentując dajecie mi siłę do dalszej kontynuacji
tej historii. Jeśli wam zależy na poznaniu dalszych losów bohaterów skomentujcie,
dajcie głos w ankiecie, dodajcie do obserwowanych. Dla was to nie wiele a dla
mnie owszem jesteście prze cudowni szczególnie dziękuje użytkownikowi: <3Adaa
regularnie komentuje za co i ja odwdzięczam się miłymi opiniami na jej blogu.

Nie będę już zrzędzić dziękuje za wejścia głosy w ankiecie KOCHAM WAS!<3






















1 komentarz:

  1. Jesteś okropna,ja też komentuje każdą notke ale o mnie to juz nie wspomni...foch.!!

    Cudny rozdział;*

    OdpowiedzUsuń